25 grudnia 2021

Aleksytymia - analfabetyzm emocjonalny





Sohn Won-pyung  - 
"Almond"
  
Wydawnictwo: Mova
liczba stron: 217
kategoria: literatura młodzieżowa/obyczajowa 







          Trudno czasami wyrazić słowami własne przeżycia czy emocje a teraz wyobraźcie sobie, że nie odczuwacie nic z powyższych i nie dlatego, że jesteście twardzi i nieczuli, ale dlatego, że ciało migdałowate, które jest częścią układu limbicznego mózgu, nie wykształciło się w pełni.
          Obojętność na stres, radość, zagrożenie i miłość, to charakterystyczne cechy 16-letniego bohatera z aleksytymią, który w szkole został szybko zepchnięty na margines, przyciągając tym samym do siebie największego szkolnego zawadiakę.
          Pomimo ogromnej różnicy intelektualnej i brutalnych zachowań ze strony zawadiaki, nawiązuje się między nimi coś w rodzaju bliskości. Od tego momentu mam wrażenie, że bardziej śledzę wybryki tego drugiego, który ciągle prowokuje, niż naszego głównego bohatera.
           Czy ta relacja coś zmieni w odczuwaniu, przeżywaniu naszego tytułowego bohatera? Czy poszukiwania własnej tożsamości czy normalności znaczy być jak inni? A w ogóle, to jakie są standardy normalności? - ktoś wie??? Czy trzeba wyuczyć się reakcji, żeby funkcjonować
w społeczeństwie?
          Pojawia się sporo pytań i otrzymacie na nie odpowiedzi, pod warunkiem, że sobie tę powieść sami zinterpretujecie. Książka bardzo ciekawa i mądra. Kto ile z niej wyniesie o relacjach, przyjaźni, miłości, empatii, emocjach, których tu niby nie ma a w rzeczy samej są, bo czytając przecież je odczuwamy - jest bogatszy o przeżycia innych.
          Życie mocno doświadcza naszych bohaterów i to, co wydarzy się na końcu powieści, znacznie coś zmieni.
Polecam, szczególnie tym, którzy zawsze oceniają kogoś bez wiedzy poznawczej. Polecam, szczególnie, gdyż aż 10% populacji na świecie cierpi z powodu braku zdolności rozumienia emocji swoich i otoczenia. Polecam, bo Autorka nie bez powodu otrzymała za tę powieść kilka nagród.


 cytat: "...los to siła, która odgrywa wielką rolę we wszelkiej niesprawiedliwości tego świata." 

Duch z groszkiem i mielonką

 






Adrian Bednarek - "Zapomniany" 
Wydawnictwo: Zaczytani
liczba stron: 405
kategoria: 
thriller/sensacja/kryminał 












          Określając powieść, że jest mocna - to za mało! Ona mnie przeorała, przenicowała i przekręciła  mój żołądek. Na wszelki wypadek, mąż kupił groszek do świątecznej sałatki.
          Nie będę Wam wiele pisać, bo zepsuję cały hardcore, szok i wstrząs, jaki przygotował Adrian Bednarek. Ale zapewniam, nie oderwiecie się od niej szybko, choć będą was boleć trzewia i dusza. Każdy w tej powieści jest ofiarą i nie sposób nie docenić głównych bohaterów, dwóch młodych bystrzaków z wielkim apetytem na zaliczanie małolat. Kumple od seksualnych wypadów, stają po przeciwnych stronach, gdy po ponad 10 latach zaskakująca prawda wychodzi na jaw. Upodlenie i zezwierzęcenie przetrzymywania w zamknięciu nie odbiera wcale woli życia. Kto wygra ten pojedynek?, dowiemy się jeszcze nie teraz.
          Apetyt na kolejny tom - jeszcze większy niż na groszek...
Dla mnie thriller, horror i dreszczowiec na najwyższym poziomie.
Nie czytałam nigdy czegoś takiego ...
I na pewno już nie zapomnę o Zapomnianym! 




cytat: "...życie najbardziej doświadcza dobrych ludzi."


22 grudnia 2021

Czad, Ameryka, Chiny

 




Ken Follett - "Nigdy"  
Wydawnictwo: Albatros
liczba stron: 734
kategoria: szpiegowska/polityczna sensacja








          Nie ukrywam, że czekałam na tę powieść.... szczególnie, że dotyczy współczesnej polityki zagranicznej i groźby nuklearnej wojny.
          Jak wiemy, strategia polityczna, a co za tym idzie każdy najmniejszy ruch wojskowy czy cywilny, wpływa na stosunki międzynarodowe. Dlatego kreowanie zagranicznych działań każdego kraju opiera się na szpiegowskiej aktywności poza jego terytorium.
          Akcja "Nigdy" rozgrywa się głównie w Czadzie, Stanach Zjednoczonych i Chinach. Także Azja Wschodnia jest tu dominującym regionem twardej i bezkompromisowej dyktatury, gdzie oprócz Chin, to Korea Północna odegra tutaj kluczową rolę zapalnika. Zdziwiłam się, że Rosja nie zamieszała wcale, ale choć raz nie byli tak ważni.
          Powieść czyta się kapitalnie, a najbardziej pochłonęły mnie rozdziały z pustynnego Czadu, gdzie pewien amerykański agent tropiący drogę przemytu narkotyków, koreańskiej broni i groźnego terorrystę, niczym James Bond "szarżuje" wśród dżihadystów. To, co wydarzyło się w kopalni złota zasługuje na "Oskara". Ale żeby nie było, że powiało Hollywoodem, to książka naprawdę robi wrażenie!
          Powieść całkiem realistyczna, ukazująca komunistyczny reżim jako nieomylą i jedyną prawdę do rządzenia światem.
"Twardogłowi" nie idą na żaden kompromis i wystarczy mała iskra w ich hermetycznym i zadufanym świecie, żeby doszło do katastrofy.
Czy Chiny powstrzymają Koreę Północną, w której rebelianci są o krok od przejęcia władzy? a Stany Zjednoczone są w stanie uspokoić Koreę Południową? Pod koniec powieści aż kipi od emocji.... desperackie decyzje czy nieobliczalne żądze zdecydują o losach tego świata? Odpowiedzi na te pytania pozostawiam Wam do rozgryzienia i przetrawienia, bo to nie takie całkiem fantasy...



cytat: "- Każdy, kto czyni dobro ma wrogów."