9 czerwca 2026

Trzy siostry




Marlena Wittstock - "Zanim wróci echo win"
                cykl: Na Pomorzu t.1
Wydawnictwo: Szara Godzina
liczba stron: 400
kategoria: literatura obyczajowa/ romans








          Każda rodzina skrywa swoje sekrety, zdrady i ból, a czas, w jakim przyszło żyć głównym bohaterkom pierwszego tomu cyklu  „Na Pomorzu”, nie był łatwy. Powieść rozpoczyna się morderstwem narzeczonego Antoniny w przeddzień ich ślubu. Strata ukochanego, a wcześniej jeszcze żałoba po matce i wycofanie się ojca z zarządzania majątkiem, wrzuca Antoninę i jej siostrę Matyldę w dorosłość i odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale za posiadłość, zwierzęta, dzierżawców i wszystkich pracowników majątku na Rudniewie.

          Dworek Brzezińskich to jeden z ostatnich polskich majątków na Pomorzu, które w ostatnim czasie przejmowali pruscy właściciele. Mimo iż to miejsce od lat zamieszkiwali w zgodzie
i sąsiedztwie Niemcy, Kaszubi i Polacy, to nadciągające sygnały o zbliżającej się wojnie stawały się coraz bardziej realne.
Antonina, przeciążona obowiązkami i pracą w majątku, przyjmuje oświadczyny swojego przyjaciela, który nie zyskuje sympatii młodszej siostry. Obie wiedziały, że to małżeństwo z rozsądku, a nie
z miłości, może ochronić majątek przed Komisją Kolonizacyjną, która wykupywała polskie ziemie.
          Wybuch wojny nie uchronił mężczyzn przed mobilizacją do armii pruskiej, a marzenia
o niepodległej Polsce bardzo się oddaliły.
Konfiskaty zboża, koni i innych dóbr stają się coraz częstsze i dotkliwsze. Antonina walczy każdego dnia o przetrwanie, także z natarczywością pewnego niemieckiego oficera. I tu zrobi się sensacyjnie i emocjonująco!
Żeby dodać pikanterii tej powieści, pojawia się jeszcze trzecia kobieta - pokojówka Rozalia, która kocha niewłaściwego mężczyznę. Choć z wzajemnością, to owoc tej ukrytej miłości przychodzi na świat razem z bliźniętami swojej pani.
Rozalia ucieka z dworku, ale nim Matylda ją znajdzie, łamie swoją obietnicę o wolności
i niezależności. Tu rodzi się piękne uczucie i to blisko linii frontu.
          Dzieje się naprawdę dużo, jest emocjonalnie i sensacyjnie, a pewna tajemnica - myślę, że będzie dla jednej z kobiet ogromnym ciężarem. Na pewno się o tym przekonamy, bo już niedługo "Zanim ucichnie rzeki śpiew".

          Powieść czyta się kapitalnie, a malowniczy krajobraz doskonale dopełnia fabułę, w której tylko rzeka jest świadkiem pewnych wydarzeń, płynąc niezmiennie swoim nurtem.


 cytat: "Na miłość nikt nie zasługuje. Po prostu się ją daje".   

Dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina za możliwość przeczytania tej
wspaniałej powieści i patronat! 💗
    

4 maja 2026

Duchowy autoportret

 



Piotr Chomczyński - 
"Malarz" 
Wydawnictwo: Muza
liczba stron: 318
kategoria: thriller/sensacja/kryminał







          "Malarz" to doskonała powieść kryminalna, w której pewien kryminolog zostaje zaproszony do śledztwa jako policyjny konsultant. Stworzenie profilu seryjnego mordercy, który z pietyzmem
i artystycznym kunsztem pozostawia swoje ofiary, jest wielkim wyzwaniem dla zespołu śledczego.
          Tu nie tylko toksykologia, entomologia, patomorfologia czy spektroskopia są drogą do uchwycenia jakiegokolwiek szczegółu, na którym można zacząć budować teorię zbrodni. Tu sztuka jest kluczem do rozwikłania sprawy morderstwa.
Morderca zdaje się być perfekcjonistą, a obrazy i ofiary pozostawiane w miejscach zbrodni, wzajemnie się dopełniając, są prawdziwym twórczym przedstawieniem.
          Początkowo nie ma żadnego powiązania pomiędzy ofiarami i uwaga kierowana jest raczej na ich podobieństwo do słynnych malowideł, aniżeli na konkretny motyw zbrodni.
Ale im bardziej kryminolog wchodzi w głąb sztuki, porównując oryginały obrazów z ich "kopiami" pozostawianymi przez mordercę (a tak nawiasem mówiąc - genialny pomysł nałożenia obrazów na siebie), tym bardziej wie, że to są jego żywe obrazy z martwymi ofiarami, pomiędzy którymi sam jest łącznikiem.
Morderca rozpoczął swoistą grę, którą właśnie zaczyna odczytywać kryminolog. 
          Fabuła, bardzo dynamiczna, nawiązuje do poprzedniej części, dlatego polecam przeczytać "Kucharza", bo pewne zdarzenia i osoby tam występujące znajdują tu swoje miejsce.
Lektura szalenie wciągająca, a wysiłek włożony w dedukcję i łączenie nieomalże nieuchwytnych szczegółów, robią tu niesamowity efekt.
Szacunek dla Autora za zgłębienie malarstwa Zdzisława Beksińskiego i Gustave’a Doré, których mroczny klimat posłużył za punkt odniesienia, a raczej wyjścia dla fabuły "Malarza".

Czyta się świetnie, polecam!👍  


cytat: "Jest estetyczny, nie pozostawia śladów i do tego ofiary wyglądają tak, jakby miały się za chwilę obudzić".



Za możliwość przeczytania powieści bardzo dziękuję Bognie Piechockiej z PRart Media i Wydawnictwu Muza.❤️






Życiowe tornado


 



Nikki Erlick - "Pola makowe" 
Wydawnictwo: Znak Literanova
liczba stron: 376
kategoria: literatura piękna














          Pomysł przespania, a tym samym uleczenia bólu po stracie czy rozstaniu, jest idealnym,
a dla niektórych jedynym sposobem na przetrwanie najtrudniejszego okresu w życiu.
Dla jednych mijający czas, jako jedyne dostępne lekarstwo, nie zawsze działa, zaś alternatywa darmowego leczenia, a właściwie miesięcznego uśpienia i ukojenia wszechogarniającego smutku, staje się ostatnią deską ratunku.
          I tu, w Kalifornii, na rozległym pustynnym odludziu, znajduje się nowoczesna klinika, która bezradność zamienia w akceptację, a tym samym niesie emocjonalne uzdrowienie. Choć w tym niekonwencjonalnym leczeniu jest pewien haczyk zwany skutkiem ubocznym, nie brakuje chętnych na uzdrawiający sen.
Fabuła jest niespieszna, a główni bohaterowie, którzy przypadkowo spotykają się po odwołanym przez tornado locie, zmierzają w tym samym kierunku, do tej samej kliniki o nazwie "Pola Makowe".
          W trakcie wspólnej podróży do Kalifornii w wypożyczonym samochodzie następuje powolne otwieranie się przed współtowarzyszami podróży, a tym samym przed samymi sobą. Zaś odkrywanie głęboko skrywanych emocji i wewnętrznego bólu uświadamia, jak wielki lęk paraliżuje przed kolejnymi pustymi dniami bez kogoś.
Każdy z nich niesie inny bagaż doświadczeń, każdy ma inną historię i dlatego każdy ma inne oczekiwania względem miejsca, do którego zmierza. 
          Czytając tę powieść, należy sobie postawić podstawowe pytanie: czy można oddać przeszłość, żeby zyskać przyszłość?
Ta fikcja literacka o przepracowaniu emocji snem jest nadzieją dla tych, którzy nie wiedzą, jak dalej żyć, a sama decyzja o podjęciu kontrowersyjnego leczenia jest wyrazem odwagi, a nie słabości.
Autorka podjęła bardzo trudny temat, na który nigdy nie jesteśmy gotowi, a który stanowi integralną część naszego życia. Niestety nie jesteśmy w stanie cofnąć czasu ani pewnych sytuacji, na które nie mamy wpływu.
          Gotowi na podróż Avy, Raya, Sashy, Sky i odrębną historię założycielki kliniki, która też kogoś zostawiła? 
Zapraszam zatem do "Pól Makowych" i drogi w głąb samego siebie, bo to podróż o uczeniu się rozmawiania z ludźmi, z której może wyniknąć całkiem coś fajnego.
Kto zatem wybierze zapomnienie, a kto w tej podróży odnajdzie zupełnie inne rozwiązanie?



cytat: "Czemu ci wszyscy ludzie oczekują ode mnie, że będę wzorem, jak być silną i odważną?"


Za możliwość przeczytania powieści bardzo dziękuję Bognie Piechockiej z PRart Media i Wydawnictwo Znak Literanova.❤️